Krawce, początki osady

Krawce to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie tarnobrzeskim, w gminie Grębów. Osada położona jest w miejscu, gdzie rzeka Łęg wpływa na obszar Równiny tarnobrzeskiej. Główny trzon osadniczy obecnej wsi Krawce, oraz przysiółki Sulechów Stary i Nowy zajmują lekko nachyloną ku północy powierzchnię po lewej stronie rzeki. Jedynie przysiółek Kędzie położony jest na prawym wysokim brzegu. Wiele cech obecnej wsi wskazuje, iż mamy tu do czynienia z typem osady złożonej o zróżnicowanej genezie powstania każdej z wcześniej wymienionych części. O powstaniu wsi wspomina kilka, niemal legendarnych podań, z których należy wymienić tu następujące: Gall Anonim wspomina, że Bolesław Chrobry w XVI w. Po podbiciu terenów sprowadził na nich łowców z innych części swojego kraju. Osiedleni łowcy przenosili na ten obszar własne nazewnictwo, którego elementy przetrwały do dziś. Było tak, być może z Sulechowem - przysiółkiem Krawców, któremu nazwę nadał łowca z Sulechowa na ziemi lubuskiej. Krawce
Krawce Pierwsze historycznie udokumentowane informacje o szlaku nadrzecznym wzdłuż Łęgu z Sandomierza do Przyszowa przez Krawce pochodzą z okresu panowania Kazimierza Wielkiego. Król zbudował w sercu puszczy zamek myśliwski, do którego często przyjeżdżał. Późniejsze podania mówią o czasach Władysława Jagiełły, który wyprawiał się na polowania do Przyszowa. Tu właśnie odbywały się wielkie polowania w 1409 roku, kiedy gromadzono zapasy na wielką wojnę z Zakonem.

Wiadomości historyczne

Pierwotna nazwa Krawców brzmiała Zatrześnie i pochodziła od wcześniejszej nazwy dzisiejszej rzeki łęg, którą w IV - XVIIIw. nazwano Trześnią. Około roku 1750 osada liczyła 17 rodzin i 94 dusze. Nazwa Krawce obowiązuje od XIX w. Pierwszym wójtem Krawców była Tekla Dec. posługiwała się pieczęcią z nożycami w polu i napisem zwierzchności Gminy Krawce, zastąpiono je po 1918 roku orłem polskim z flagą ziemi sandomierskiej. Krawce kilkakrotnie uległy spaleniu. Pierwszy duży pożar był w 1804 roku i pochłonoł 16 zabudowań, drugi w czasie I wojny światowej, kiedy spaleniu uległa większa połowa wsi.

Krawce, dzieje histroczne osady

Pod koniec XVII w Zatrześnie liczyło 148 mieszkańców. Od początku XIX w pojawiła się nazwa miejscowości Zatrześnie wieś Krawce. Miejscowość należy do klucza królewszczyzny powiatu sandomierskiego. Po przejęciu tych ziem przez Austrię w wyniku I rozbioru w 1772 roku, tereny te stały się własnością Austrii. W 1838 roku Austriacy sprzedają tzw. dobro mokrzyszowskie z Krawcami i Krzątką na licytacji Antoniemu Teodorowi Schindlerowi, który w 1905 roku odsprzedaje je rodzinie Tarnowskich z Dzikowa. W XIX w na terenie wsi austryjacy ulokowali grupę ludności pochodzenia niemieckiego, tworząc tzw. Nowy Sulechów. I wojna światowa przyniosła zniszczenia wsi, przez którą przebiegała linia frontu, spalone zostały wszystkie domy od Krawców do połowy wsi. Po wojnie zostały trzy cmentarze na których było ponad 1500 grobów. Po wojnie cmentarze zostały zlikwidowane a groby przeniesione na cmentarz w Chybie. Jeszcze w trakcie działań wojennych przystąpiono do odbudowy, domy posiadały jednakowy układ pomieszczeń. Okres międzywojenny to dla wsi Polski południowej trudny czas: brak miejsc pracy i duże przeludnienie wsi. Ludzie szukali pracy za granicą. Z Krawców w tym czasie wyjechało około 30 rodzin w tym 18 do Stanów Zjednoczonych. Okres II wojny światowej, to masowe wysiedlenia mieszkańców wsi. Po wojnie Krawce szybko odbudowały się, ale dopiero w roku 1970 otrzymują energię elektryczną, a w 1978 roku drogę asfaltową. Sytuacja ta była wynikiem bliskiego sąsiedztwa poligonów wojskowych.

Kaplica Jana Nepomucena

Krawce Jan Nepomucen jest patronem mostów, przepraw, opiekunem życia rodzinnego, orędownikiem dobrej spowiedzi, sławy i honoru. Obecnie uznawany za patrona ratowników. Proszono go również o obronę przed obmową, zniesławieniem i pomówieniem. Według tradycji ludowej był świętym, który chronił pola i zasiewy przed powodzią, ale również i suszą. Dlatego figury św. Jana Nepomucena (nepomuki) można spotkać jeszcze dzisiaj przy drogach w sąsiedztwie mostów, rzek, ale również na placach publicznych i kościelnych oraz na skrzyżowaniach dróg.Na rozstajach dróg w Krawcach od niepamiętnych czasów stała drewniana kapliczka ze świętym Janem Nepomucenem, specjalizujących się w rozwiązywaniu problemów związanych z wodą. Oddalał więc wodę, gdy mieszkańcom groziła powódź, sprowadzał deszcz, gdy groziła susza. W czasie ostatniej wojny radziecki czołg zburzył tę kapliczkę, podczas działań frontowych.Po wojnie, zdarzyło się, że Krawce nawiedziła susza.
Przez wiele tygodni nie spadła ani jedna kropla wody, ludzie obawiali się, że zbiory będą bardzo małe. Mieszkańcy Krawców doszli do wniosku: wody nie ma dlatego, że we wsi nie ma już kapliczki z figurką świętego Jana Nepomucena. Zaczęli się rozglądać za nową rzeźbą. Wreszcie przypomnieli sobie, że mają swojego artystę, trafili więc do rzeźbiarza Adama Mroza, uzgodnili warunki umowy, przywieźli lipowy kloc i rzeźbiarz zabrał się do roboty. Ludowy rzeźbiarz pracował i po kilkunastu dniach figura była gotowa. Po odbiór rzeźby z Grębowa pojechała delegacja, złożona z mieszkańców naszej wsi. Nagle lunął obfity deszcz, chociaż, przez kilka tygodni nie spadła ani jedna kropla. Rzeźba została przywieziona w strugach deszczu. Krawce

Kościół

Ks A. Boniecki: Budowa kościołów w diecezji przemyskiej, Paris. Kaplica w Krawcach była bardzo potrzebna. Odprawiano tam w punkcie katechetycznym co niedziela, bo 7 km od parafialnego kościoła daleko. Przychodziło trochę kobiet i dzieci, mężczyzn bardzo mało. Do kościoła było bardzo daleko. Ale i msza w punkcie katechetycznym przeszkadzała władzom. Przyjechali kiedyś, w uroczystość Trzech Króli do gospodyni domu, u której znajdował się punkt, zaczeli ją straszyć, że syn nie będzie mógł do szkoły chodzić, że straci rentę itd. I znowu Opatrzność czuwała:
Opowiada ksiądz:
Nawinął się dziadek, który mieszkał samotnie.
- Proszę księdza - ja sprzedam.
- No to ile dziadku chcecie?
- Dwadzieścia pięć tysięcy z tym placem.
Krawce
Krawce Załatwiliśmy. Zawarłem umowę, taką prywatną. Dwadzieścia pięć tysięcy dałem dziadkowi. Dziadek od razu dom odstąpił, bo mówi, że pójdzie mieszkać do krewnych, czy do sąsiada. I zabraliśmy się do pracy, zaczołem tam odprawiać. Raz odprawił wikariusz Sercanin i któryś z ORMO doniósł na niego, że on tam pierwszy odprawił. Za zgromadzenie dostał 2,5 tyś. kary, tośmy za niego zapłacili. I Krawce nie dostały żadnej kary. Bo jak oni pracowali koło tej kaplic, która leży na górce i drogę widać jak na dłoni - widzieli każdy mlicyjny samochód. Zanim milicja dojechała, za każdym razem wszystko szło w las. Nikogo nigdy nie złapali. Nikogo nie było a kaplica staneła. Nikt też nie doniósł, bo jesczze nie było sprawnego aparatu śledczego i zorganizowanego ORMO. Także za Krawce ukarany był tylko jeden wikariusz - 2,5 tyś. Zapłaciłem, dziadkowi sie zapłaciło i jest kaplica. A jeśli chodzi o frekwencję: to teraz mu się w kaplicy nie mieszczą, stoją na polu. Już mężczyźni.... A kiedyś było dwóch, trzech najwyżej. Nie ma właściwie człowieka, który się nie spowiadał na Wielkanoc. Tak, tutaj, aż się prosiło by parafię podzielić i teraz jak życie religijne ożywiło. I to stawianie kościoła.... Z Wydrzy dojeżdża ksiądz z mszą św.
Teraz kościół w Krawcach jest murowany i wygląda tak:

Krawce Krawce

Copyright © 2009 by Szkoła Podstawowa w Krawcach
Wszystkie prawa zastrzeżone.